A A A

Cmentarz żydowski – krótka historia kirkutu

4 Copy

Członkowie wejherowskiej społeczności żydowskiej w 1827 roku odkupili teren starego kirkutu znajdującego się w Bolszewie. Przyczyną był brak zgody władz na utworzenie nowego cmentarza w Wejherowie.

Kirkut położony jest na szczycie wzgórza, które potocznie nazywano „Żydowską Górką" („Judenberg"), na południe od wsi Bolszewo, blisko przejazdu kolejowego znajdującego się na trasie Wejherowo - Lębork. Cmentarz żydowski został założony na planie nieregularnego czworokąta. Od północnej strony do kirkutu prowadziła aleja wysadzona świerkami. Cmentarz żydowski miał powierzchnię 3414 m2, natomiast sama powierzchnia grzebalna zajmowała 2409 m. Pozostała część terenu to las. Pochówków dokonywano w układzie rzędowym, na osi północ – południe. 

Oprócz członków żydowskiej społeczności Wejherowa oraz okolic, na cmentarzu żydowskim chowano Żydów zamieszkałych w Sopocie oraz Gdyni. W okresie I wojny światowej pochowano na nim żołnierzy rosyjskich (dokładnie siedmiu) wyznania mojżeszowego, którzy byli jeńcami wojennymi. Zmarli oni w Wejherowie w latach 1916 - 1920.
2 Copy

Pierwszy dokument przedstawia kosztorys na wykonanie siedmiu mogił na żydowskim cmentarzu przeznaczonych dla zmarłych żołnierzy armii rosyjskiej wyznania mojżeszowego. Drugi z nich jest szkicem sytuacyjnym kirkutu. Oznaczono na nim groby zmarłych żołnierzy armii rosyjskiej. Podane są również ich nazwiska i daty śmierci: Józef Schichel (02.03.1919); Jeszua Lewi (19.05.1919); Mojżesz Sanderowicz (08.06.1919); Mojżesz Tkacz (09.10.1919); Salomon Tkacz (02.01.1920) oraz Salomon Baumann (07.08.1917). Cmentarz został poważnie uszkodzony w wyniku działań wojskowych podczas II wojny światowej.

Chcąc ukazać aktualną aktywność społeczną na żydowskim cmentarzu oraz pokazać aktualny jego stan, warto przybliżyć projekty oraz programy, dzięki którym pamięć o tym miejscu może zostać zachowana.

 

Projekt „Tikkun – Naprawa"

Projekt „Tikkun – Naprawa" powstał 19 czerwca 2009 roku w Warszawie w ramach współpracy Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego (FODZ) z Centralnym


Zarządem Służby Więziennej. Projekt został utworzony i zrealizowany przy współpracy polskiej i izraelskiej Służby Więziennej, natomiast FODZ jest ich 

3 Copy

partnerem. W ramach współpracy FODZ pomaga poszczególnym zakładom karnym w wyborze cmentarza, który ma zostać uporządkowany. Wspiera również merytorycznie działania zakładów karnych, zapewnia materiały edukacyjne oraz prowadzi wykłady i warsztaty dla więźniów w celu przybliżenia im kultury, historii i tradycji żydowskiej oraz problemów jakie niosą za sobą ksenofobia oraz antysemityzm. FODZ troszczy się również o to, aby wszelkie prace wykonywane na cmentarzach były zgodne z religijnym prawem żydowskim.

Program ten można podzielić na dwa etapy. Pierwszy etap to działania edukacyjne. Na tym etapie przybliża się historię, kulturę oraz tradycję żydowską, jak i historię współistnienia Żydów i Polaków na terenach dawnej Rzeczypospolitej. Natomiast drugi etap polega na porządkowaniu cmentarzy.
Do projektu „Tikkun – Naprawa" zgłosił się również Areszt Śledczy z Wejherowa. Osadzeni z tego aresztu zatroszczyli się o cmentarz w Bolszewie na Żydowskiej Górce. W ramach projektu została zrealizowana kolejna edycja programu resocjalizacji sprzyjającego społecznej readaptacji skazanych: „Dziedzictwo żydowskie – historia i tradycja Żydów na ziemiach Rzeczypospolitej". W programie uczestniczyło dziesięciu osadzonych. W etapie edukacyjnym wzięli udział wszyscy osadzeni, natomiast do etapu porządkowego na cmentarzu wytyczono ośmiu skazanych.

Program „Ślady przeszłości – uczniowie adoptują zabytki"

5 Copy„Ślady przeszłości – uczniowie adoptują zabytki" to program edukacyjny, który realizowany jest przez Centrum Edukacji Obywatelskiej ze współpracą z Narodowym Centrum Kultury oraz z Fundacją im. Leopolda Kronenberga. Od roku 2006 działania prowadzone są w ramach projektu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego pod tytułem „Patriotyzm jutra".
W programie mogą uczestniczyć uczniowie i nauczyciele szkół podstawowych, gimnazjalnych oraz ponadgimnazjalnych. Ma on na celu przybliżenie historii danego zabytku. Uczniowie pod kierownictwem nauczyciela wybierają interesujący ich obiekt, zabytek, który jest zapomniany, często nawet zniszczony. Zobowiązują się do sprawowania nad nim opieki. Gromadzą wszelką dokumentację, fotografię, przeprowadzają wywiady z świadkami historii, odwiedzają przy tym lokalne muzea, biblioteki, przygotowują różne wystawy, kręcą filmy itd.
W Wejherowie, a właściwie w Bolszewie, do programu tego zgłosiło się Samorządowe Gimnazjum im. Jana Pawła II. Koordynatorami inicjatywy zostali Katarzyna Błędzka-Zając oraz Wojciech Jankowski. Projekt nosił tytuł „Tajemnice Górki Żydowskiej w Bolszewie". Celem przedsięwzięcia było m.in. rozbudzenie w uczniach zainteresowania historią oraz kulturą swojego regionu, a także angażowanie młodych ludzi i społeczności lokalnej w opiekę nad materialnym dziedzictwem kultury. Program miał miejsce od grudnia 2005 do maja 2006. Pomimo iż projekt ten jest zakończony, uczniowie i nauczyciele gimnazjum nadal dwa razy do roku porządkują teren, na którym położony jest kirkut.
Cmentarz przed przystąpieniem do programu był w opłakanym stanie. Został on bardzo mocno uszkodzony w wyniku działań II wojny światowej i późniejszych grabieży. Jak mówi moja rozmówczyni było to „miejsce zupełnie dzikie, porośnięte chaszczami, gdzieniegdzie było widać tylko otwory". Uczniowie podczas prac porządkowych znajdowali strzykawki, butelki po alkoholu. Okoliczna młodzież przychodziła w to miejsce „w wiadomych celach".
Uczniom wraz z ich podopiecznymi udało się uporządkować cmentarz, zasypać groby oraz oznaczyć je. Wokół cmentarza rozłożyli również symbolicznie kamienie. Projekt zakończył się uroczystym „otwarciem" cmentarza i postawieniem tablicy pamiątkowej. Niestety tablica nie pozostała długo na swoimi miejscu. Została zniszczona w wyniku aktu wandalizmu. Pozostały po niej jedynie metalowe fragmenty w ziemi. Może to wynikać z niechęci ludzi – „nie lubimy tego co jest dla nas obce (...) niestety stereotypy".


Cmentarz żydowski dziś

8 CopyW roku 2011 absolwent Szkoły Podstawowej nr 29 podczas spaceru zwrócił uwagę na płyty znajdujące się w podmurówce szkoły. Mężczyzna rozpoznał litery

hebrajskiego alfabetu na jednej z płyt oraz roślinne ornamenty. Po głębszej analizie płyt eksperci ustalili, iż są to fragmenty macew, jakie były ustawiane przy grobach na żydowskich cmentarzach w początkach ubiegłego wieku. Istnieje przypuszczenie, że właśnie fragmenty tych macew mogą pochodzić z cmentarza na Żydowskiej Górce. Argumentem przemawiającym za tym przypuszczeniem, może być fakt, iż w Gdyni nie było cmentarza żydowskiego a tutejsi członkowie społeczności żydowskiej byli chowani, na cmentarzu w Bolszewie.

Podczas okupacji niemieckiej niszczone były wszelkie ślady kultury żydowskiej, w tym również kirkuty. Zdarzały się takie sytuacje, iż kamienne macewy były wywożone, a następnie układano z nich np. chodniki. Cmentarze żydowskie były również dewastowane po wojnie przez lokalne władze, co wynikać mogło jak twierdzi Burchard z „ciemnoty lub złej woli". Dopiero po roku 1989 można mówić o przywróceniu w jakimś stopniu kształtu kirkutów za sprawą różnorakich oddolnych inicjatyw społecznych.Cmentarz na Żydowskiej Górce również był ograbiany. Płyty nagrobkowe okoliczna ludność używała np. do utwardzania gruntów, w podmurówkach stodół oraz przy

 stawianiu budynków gospodarczych. Istnieje przypuszczenie, że mur otaczający niegdyś cmentarz znajduje się obecnie w ogródku jednego z mieszkańców Wejherowa bądź Bolszewa. Jeden z moich rozmówców twierdzi, że jeszcze w latach 70 miały miejsce akty profanacji szczątków. Okoliczna młodzież „wydobywała czaszki z nagrobków. „Jeden z moich kolegów zrobił sobie z takiej czaszki popielniczkę". Z kolei inna osoba opowiada o tym, że „młodzież szukała w tych grobach kosztowności, biżuterii, podobno ktoś coś znalazł(...)".Warto podkreślić, że powyższe opowiadania mogą być nieprawdziwe. 

Jednak poprzez nie można zauważyć, jak w świadomości okolicznej ludności funkcjonują stereotypy. „Żyd jest bogaty" więc musiał być pochowany z kosztownościami. Dziś na cmentarzu pozostało niewiele nagrobków, czasami są to jedynie jakieś ich pojedyncze fragmenty. Ale dzięki programowi „Ślady przeszłości (...)" cmentarz jest w miarę uporządkowany, oznaczony. Na pewno jest widoczny, nie da się go przeoczyć. Niestety na cmentarzu jak i wkoło niego dzieją się różne rzeczy, które nie powinny mieć miejsca, a na które władze nie zwracają uwagi.
W pobliżu cmentarza organizowane są ogniska i spotkania „przy piwie". Okoliczna młodzież wykorzystuje Górkę Żydowską do zjeżdżania na sankach, bądź uprawiania ekstremalnych wyczynów na rowerach. Jest to zabytek, ale traktowany jest jak wysypisko śmieci, miejsce spotkań młodzieży a także osób z tzw. „marginesu społecznego". Cmentarz, ponieważ znajduje się w lesie, może po prostu zarosnąć wszelkimi krzakami, mchem itd.
Pomimo tego, iż cmentarz widnieje w rejestrze zabytków to nikt specjalnie się nim nie zajmuje. Nie licząc oddolnych inicjatyw społecznych, czy też programów które wcześniej wymieniłam. Władze miasta Wejherowa twierdzą, że wszelkie sprawy, które są związane z upamiętnieniem miejsc pochówku należą do zadań własnych danej gminy. Jednak nie można liczyć tutaj na żadną większą pomoc od żadnej ze stron. Cmentarz potrzebuje renowacji, aby uniknąć zniszczenia. Nie ma on szans na właściwą opiekę i konserwację. Powodami mogą być brak funduszy i zainteresowania ze strony władz. Także brak świadomości wartości tego zabytku jest problemem. Wszystko może wynikać, jak twierdzi moja rozmówczyni, ze stereotypów związanych ze społecznością żydowską. „Myślę, że w przypadku katolickich grobów taka rzecz nie miałaby miejsca (...), nie ma tych ludzi, więc nie ma kto zadbać, kto przypilnować. Jeżeli nie ma ludzi, nie ma też pamięci.".


Źródła: