A A A
5.00 (1 głosów)

Ocena

ocena
5.00

Pałac w Ciekocinku

Kategoria: Gmina Choczewo

Pierwsza wzmianka o miejscowości pochodzi z 24 czerwca 1362 r. z dokumentu, w którym gdański komtur zakonu krzyżackiego Gieselbrecht von Dudelsheim nadał wieś, na prawie chełmińskim, wiernemu Vicke i zalecił mu, aby zasiedlił dobra nowymi lokatorami. Przez 300 lat Ciekocinko było wioską gospodarczą. Miejscowość 19 kwietnia 1621 r. otrzymał Matzke Borcke od ostatniego księcia pomorskiego Bogusława XIV za jego wierność oraz zasługi. W 1658 r. miasto należało do rodu von Krockow z linii Osieki i pozostało w ich rękach do 1804 r. Przez kolejne lata właściciele często się zmieniali: bracia von Jasmund, Johann Ludwig Gaulen (Canlen), Treubrodt, w 1853 r. Hänichen, w 1864 Leo von Braunschweig; w latach 1905-1934 von Ewest. W 1910 r. rodzina Ewastów na miejscu dawnego dworu wybudowała nowy, znacznie bardziej okazały.  W 1934 r. majątek zakupił weterynarz powiatu lęborskiego dr Wilhelm Koops. Był on ostatnim właścicielem majątku Ciekocinko. 

Istniejące informacje o losach rodziny Koopsów są niekompletne oraz wzajemnie sobie przeczą. Dr Wilhelm Koops urodził się prawdopodobnie w 1880 roku. Jego żoną była Lore z domu Götsch (ur. 1886, zm. 1938). Mieli czterech synów:  

  • Klausa (ur. 1918 r.) - poległ już 1.9.1939 r., pierwszego dnia wojny przeciwko Polsce
  • Heinricha (ur. 1920 r.) - zachorował we wczesnym dzieciństwie na porażenie dziecięce (chorobę Heinego-Medina) i do końca życia był inwalidą. Po wojnie wykonywał zawód nauczyciela gimnazjalnego w miejscowości Wyk na wyspie Föhr, gdzie mieszkał ze swoją rodziną. Jest autorem wydanego w 1967 roku podstawowego dzieła poświęconego historii regionu „Heimatbuch Kreis Lauenburg/Pommern” (Księga pamiątkowa powiatu lęborskiego).
  • Wilhelma (ur. 1922 r) - otrzymał rolnicze wykształcenie u sąsiada, Fritza Ulrichsa, gospodarującego na majątku Lübtow (Lubiatowo). W czasie II wojny światowej dostał się w Tunezji do amerykańskiej niewoli (w stopniu podporucznika). Po wojnie w miejscowości Schuby (powiat Eckernförde w Schlezwiku-Holsztynie) nabył 30-hektarowe gospodarstwo rolne i ożenił się z kobietą pochodzącą ze Śląska, z którą miał pięcioro dzieci. Zmarł w 1986 roku.
  • Petera (ur. 1924 r.) - został postrzelony w kolano w czasie polowania, przez co stał się niezdolny do odbywania służby wojskowej. Rzekomo jego rozgoryczenie codziennymi ekscesami Armii Czerwonej wobec ludności cywilnej sprawiło, że postanowił na własną rękę prowadzić wojnę partyzancką. Istnieją przekazy, że w dłuższym okresie, do początku czerwca 1945 roku, zastrzelił wielu rosyjskich żołnierzy. Towarzyszem jego odważnych, jakkolwiek w ostatecznym rozrachunku daremnych akcji, które zrozumiałe są tylko z perspektywy ówczesnej sytuacji, był 16-letni Hans-Joachim Gemkow z Zackenzinu. Ten chłopiec, jakkolwiek pozostał nierozpoznany jako współsprawca, został deportowany wraz z ojcem do Workuty (Rosja), skąd do Niemiec wrócił dopiero w 1955 roku. Jego ojciec nie przeżył łagru, a matka wraz z siostrą Ingeborg musiały opuścić swoje rodzinne strony już w czerwcu 1945 roku. Peterowi Koopsowi wielokrotnie udawało się w ostatniej chwili wymknąć prześladowcom, aż do momentu, kiedy pewien Niemiec zdradził jego kryjówkę; został pojmany przez rosyjski patrol wojskowy i rozstrzelany. Jego zwłoki podobno pochowała żona pastora Benckendorffa.

W czasie dramatycznych wydarzeń, jakie rozgrywały się w pierwszych dniach po wkroczeniu Rosjan, dr Wilhelm Koops, uciekając przed grożącym mu rozstrzelaniem, znalazł schronienie u swojego sąsiada i przyjaciela, Fritza Ulrichsa, właściciela Lübtowa (Lubiatowa). Sześć osób, które szukały tutaj schronienia, (dr Wilhelm Koops, 65 lat, Erich Mentzel, 60 lat, którego żonę i szwagierkę, niejaką panią Gust, zastrzelili rosyjscy żołnierze na krótko przed opisywanymi wydarzeniami, Fritz Ulrichs, 65 lat, jego żona, 63 lata, pani Hedwig Reckow, 45 lat, gospodyni majątku Zackenzin, oraz Ursula Ulrichs z domu Mentzel, 23 lata), wyruszyło w dniu 14.3.1945 r. taborem składającym się z trzech wozów zaprzęgniętych w sześć koni w niezwykle śmiałą i wysoce ryzykowną wyprawę na zachód przez już całkowicie zajęte przez Rosjan Pomorze; po wielu przygodach udało im się po prawie pięciu miesiącach dotrzeć 2 sierpnia 1945 r. do granicy brytyjskiej strefy okupacyjnej pod Lubeką i szczęśliwie ją przekroczyć. Dr Wilhelm Koops, ostatni właściciel majątku Zackenzin, umarł, jak się dowiadujemy, pod koniec lat sześćdziesiątych w miejscowości Rotenbek koło Trittau w pobliżu Hamburga. Wnuk dr Wilhelma Koopsa, Klaus Koops, mieszka dzisiaj w Lubece, gdzie wykonuje zawód rusznikarza i odwiedza Ciekocinko zwykle podczas tradycyjnego polowania styczniowego w Polsce na Pomorzu (fragmenty opisujące rodzinę Koops pochodzą ze strony www.ciekocinko.pl).

W 1945 r. majątek przeszedł na własność Państwowych Nieruchomości Ziemskich. W 1950 utworzono w nim PGR Ciekocino. Następnie gospodarował tutaj Inspektorat PGR Żelazna, Stacja Hodowli Roślin Kurowo, Kombinant Rolny Żelazna. W 1957 r. majątek przeszedł do zespołu PGR Rosice z siedzibą w Komaszewie, później kolejno:

  • 1957-59 r. - PGR Ciekocino
  • 1959-1960 r. - Inspektorat PGR Żelazna
  • 1960 r. - PGR Ciekocino
  • 1968-1970 r. - Stacja Hodowli Roślin Kurowo
  • 1970-1980 r. - Kombinant Rolny Żelazna
  • od 1980 r. - SHR Kurowo
  • 1998 r. - Agencja Nieruchomości Rolnych

W 2004 r. nowym właścicielem został Tomasz Bałuk. Obecnie w dworze (nazywany przez właścicieli pałacem) znajduje się hotel, restauracja i stadnina koni. Jest on wspaniale odnowiony i zadbany.

Opis od właścicieli majątku Ciekocinko (ze strony www.ciekocinko.pl): 

Na terenie majątku Ciekocinko, całkowicie rozgrabionego przez 40 lat panującego w naszym kraju komunizmu, a następnie doszczętnie zdewastowanego przez kolejne 20 lat wolnej demokracji i dynamicznego kapitalizmu, już w czasie wolnej Polski na jesieni 2004 roku rozpoczął się nowy rozdział tego jedynego w swoim rodzaju, magicznego miejsca, a nasze życie zmieniło się raz na zawsze i w niczym nie przypomina poprzedniego.

Codziennie zastanawiam się, gdzie bym dzisiaj był i co robił, gdyby pewnego dnia, stojąc po raz pierwszy przed Pałacem w Ciekocinku, nie powiedział sam do siebie, bo nikogo tam więcej nie widziałem poza wiejskimi dziećmi rzucającymi kamieniami w okna Pałacu: „Przecież ktoś to musi uratować”.

W całym budynku Pałacu, niemałym przecież, udało nam się odszukać jeden jedyny metalowy element budynku: żeliwną kratkę wentylacyjną. To śmieszne i zarazem straszne: była tak zamalowana olejną farbą przez te wszystkie lata PGR, że złodzieje złomu jej nie zauważyli. Całą resztę wyrwali wcześniej.

Na poddaszu za to, było 30 telewizorów, czarno - białych. W nie najlepszym stanie. Dziwne. I jeszcze jakieś 3000 butelek, głównie po wódce. Tyle że nie tylko na strychu ale praktycznie w całym budynku, parku, stajni, otaczającym nas lesie i w każdym okolicznym dole. No i były stare materace. Do wygodnego picia, oczywiście. To tyle, jeżeli interesuje nas stan majątku którym opiekowało się nasze państwo. Gdybym mógł zadać tylko jedno pytanie, zapytałbym: czemu ktoś postawił w latach 70-tych halę na ziemniaki w poprzek głównej alei wjazdowej do majątku wysadzanej stuletnimi czerwonymi dębami, skoro dookoła 800 Ha ziemi.

Kiedy patrzymy na te wszystkie zdjęcia Ciekocinka z 2004 roku, nachodzą nas różne, dziwne, niekiedy sprzeczne myśli. Co myśmy sobie wtedy myśleli… ? Czy gdybyśmy wiedzieli to wszystko co wiemy dziś, czy nadal podjęlibyśmy się tego wyzwania… ? Jedno jest pewne, nawet w tych najtrudniejszych momentach nie żałujemy naszej decyzji, bo dziś to właśnie Ciekocinko jest naszym miejscem na ziemi, zaś satysfakcja realnego zmieniania kawałka własnego Kraju – bezcenna, jak mówią w pewnej reklamie.

Sandra i Tomasz, Ciekocinko 2013

P.S.

Historia naszego Kraju to nie tylko wielkie zrywy niepodległościowe i niezaprzeczalny heroizm naszych ojców i dziadów. To również zapisany straszliwy los naszego majątku narodowego, którego pomimo utracenia znaczącej jego większości podczas wszystkich wielkich wojen Europy, nie umieliśmy i wciąż nie umiemy szanować w czasach pokoju. Nie ma żadnego logicznego wytłumaczenia, czemu to miejsce i wiele mu podobnych zostało przez nas samych, Polaków skazane na postępująca zagładę i to zarówno w trudnych latach 50 i 60 –tych, ale również, w jeszcze większym stopniu w czasach które nastąpiły po „okrągłym stole”. Majątek narodowy, również ten odziedziczony od naszych sąsiadów na ziemiach poniemieckich, jest przecież fundamentalnym elementem kultywowania naszych cech jako dumnego, niepodległego i wolnego narodu należącego dziś do wielkiej Europejskiej wspólnoty.

Źródła:

  • Urlich Dorow, Zapomniana przeszłość. Upadek pomorskich majątków rolnych na przykładzie powiatu lęborskiego, Pruszcz Gdański 2010
  • Irena Elsner, Dzieje gminy Choczewo do 1945 roku, Amberg 2012
  • Marzena Szypulska-Kimilu, Dworki i pałace w gminie Choczewo (historia i stan obecny), Chczewo 2003
  • www.ciekocinko.pl
  • Wykaz obiektów nieruchomych – stan na 02.03.2016 r. – www.ochronazabytkow.gda.pl 

Zdjęcie:

 

Zespół Zespół dworsko-parkowy z folwarkiem
Skład zespołu dwór, park krajobrazowy, w skład folwarku wchodzą: stodoła drewniana, dom rządcy, gorzelnia i obora
Obiekt opisywany Dwór
Stan zachowania Odrestaurowany
Zastosowanie Kompleks Pałac Ciekocinko Hotel Resort & Wellness
Numer rejestru zabytków województwa pomorskiego 1669
Numer dawnego rejestru zabytków 1187
Organ wpisujący do rejestru zabytków Wojewódzki Konserwator Zabytków w Gdańsku
Data wpisu do rejestru zabytków 08.07.1998r.

Lokalizacja

Ciekocinko 9, 84-210, Ciekocinko, Polska

Telefon: 58 572 25 08
Strona www: ciekocinko.pl
Email: biuro@ciekocinko.pl

Komentarze