A A A
5.00 (1 głosów)

Ocena

ocena
5.00

Dwór Jackowo

Kategoria: Gmina Choczewo

Pierwsza wzmianka o miejscowości Jackowo pochodzi z 1377 r. z Woskowych Tablic Kopenhaskich. Dowiadujemy się o nich od Woycecha (Wojciecha) von Jaskow (Jatzkow). W księdze komturstwa gdańskiego Jatzkow figuruje jako miejscowość założona na prawie polskim. Od XVI w. majątek należał do szlacheckiego rodu von Jatzkow. Pod koniec XVIII w. zarządzała nim rodzina von Somnitz. W 1804 r. Jackowo wraz z Biebrowem i Ulinią były własnością podkomorzego Franza von Somnitz. W 1829 r. Karl Georg Flieβbach odkupił od niego posiadłość w Jackowie. Do 1945 r. pozostała ona nieprzerwalnie własnością rodziny Flieβbach. Ostatnim właścicielem był Günther Flieβbach ( ur. 22 stycznia 1899 r.). Był najmłodszym dzieckiem Franza Wilhelma Hugona Flieβbacha (ur. 10 czerwca 1861 r.) i Therese z domu Roesing z Susza (Prusy Zachodnie). Małżeństwo miało jeszcze trójkę dzieci: Erikę, Franza i Ernsta. Żona Günther - Ada, pochodziła z Turyngii. Mieli czworo dzieci: Franz Wilhelm, Ute, Felicitas i Gabriele. Rodzinie udało się w porę uciec, jeszcze zanim Armia Czerwona wkroczyła do Jackowa. Po zakończeniu II WŚ rodzina Flieβbach trudniła się handlem węgla w Königslutter (Dolna Saksonia). Günther Flieβbach zmarł w 1973 r. 

W pamięci całej rodziny - również krewnych, którzy nie mieszkali w Jackowie, lecz w innych majątkach w dawnym powiecie lęborskim - zachował się domek na plaży. Znajdował się on 6 km na północ od Jackowa, między białymi ruchomymi wydmami i rozległymi sosnowymi lasami. Drogę przez las do domku na plaży pokonywano pieszo, na koniu bądź wozem zaprzęgniętym w cztery konie. Wóz nazywano "Arką Noego", ponieważ boczne ściany od wewnątrz były wyplecione słomą. Po drodze mijano niewielkie Jezioro Kopalińskie, na którym w 1921 r., ze względu na kończące się paliwo, wylądował małym wodnopłatowcem znany lotnik Wolfgang von Gronau. 

Domek letniskowy na plaży miał konstrukcję szkieletową, został wybudowany w 1860 r. Posiadał on pięć pokoi i kuchnię. Ten uroczy zakątek w otoczeniu natury był centralnym miejscem spotkań rodzinnych w okresie letnim. Domek należał z pewnością do najstarszych zabudowań letniskowych na całym Pomorzu. 

Wiosną 1945 r. żołnierze radzieccy zniszczyli ten budynek, a następnie kompletnie rozebrali. Części materiału budowlanego wykorzystali na umocnienie wydm - budowali w tym miejscu pozycje obronne przed ewentualnym napadem Niemców od strony morza.

Dwór w Jackowie powstał w 1804 roku. Położony był w szczególnie uroczym zakątku. Otoczony był zielenią parku i pobliskiego lasu . Stanowił więc niewątpliwie przytulną siedzibę dla swoich mieszkańców. Przy jego budowie właściciele mieli na uwadze różne funkcje pomieszczeń i nie szczędzili na ich metrażu. Dwór pełnił przede wszystkim funkcje mieszkalne dla wielopokoleniowej rodziny bezpośrednich właścicieli. Stałe miejsce zamieszkania zapewniano również służbie. Dwa osobne mieszkania przysługiwały zarządcom (inspektoratom) - znajdowały się one w budynku bezpośrednio przy gorzelni. Na parterze w pałacu znajdował się obszerny hall z kominkiem. Po prawej stronie od hallu było wejście do pomieszczeń biurowych. Z lewej strony dwuskrzydłowe drzwi prowadziły do gabinetu dziedzica. Po prawej stronie wzdłuż długiego korytarza szło się do mieszkania matki Günthera Flieβbacha, Theresie Flieβbach, która mieszkała tam do 1945 r. Po środku parteru była duża i mała jadalnia, a bezpośrednio za nimi znajdowała się oszklona weranda. Jedzenie do jadali wwożono niewielką windą z kuchni z piwnicy. Od strony parku było osobne wejście do wielkiej sali balowej. 

Na piętro wchodziło się po dębowych schodach. Również cała boazeria w hallu i na półpiętrze wykonana była z tego szlachetnego drewna. Na ścianach wisiały portrety wszystkich dorosłych przedstawicieli tej linii rodowej - między nimi umieszczono niewielkie kinkiety świecowe. Z sufitu zwisały dwa pokaźne, okrągłe mosiężne żyrandole. W pierwszych latach XX w. cały dwór był już zaopatrzony w elektryczność. Po wejściu na piętro po prawej stronie wchodziło się do pomieszczeń drugiej werandy, nieco mniejszej od tej strony parku. Werandę tę wykonano w latach 20-tych. W niektórych jej oknach wmontowano kolorowe witraże. Wzdłuż drewnianej balustrady przechodziło się obok trzech pokoi gościnnych do części sypialnej budynku. Wcześniej jednak można było przejść do prawego skrzydła, gdzie znajdowały się pokoje dla mamsell (głównej gospodyni) i dla pokojówek oraz innej służby. Znajdowało się tam też niewielkie mieszkanie - ewentualnie dla kogoś dorosłego z rodziny. Lewe skrzydło pałacu na pierwszym piętrze to przede wszystkim sypialnie dla członków rodziny dziedzica. Sam dziedzic z małżonką miał dwa oddzielne pomieszczenia. Bezpośrednio do sypialni rodziców przylegały pokoje dziecięce oraz obszerna łazienka. Cały dwór był wyposażony w centralne ogrzewanie (które było podłączone do gorzelni). Dodatkowo w każdej sypialni były piece kaflowe. W lewym skrzydle od strony parku miała swoje niewielkie mieszkanie z balkonem domowa nauczycielka, pani Elsner. Córki dziedzica: Ute i Felicitas chodziły najpierw do wiejskiej szkoły, ale później prywatna nauczycielka miała przygotować je do nauki w gimnazjum. Lekcje odbywały się przede wszystkim w małej altanie na pierwszym piętrze.

Piwnica miała kilka różnych pomieszczeń (spiżarni) na zapasy żywności. W zewnętrznej części parku w kierunku lasu znajdowała się tzw. lodownia. Była to głęboka piwnica, do której wchodziło się przez niewielkie półkoliste wejście wykonane z cegieł. W piwnicy tej gromadzono przez cały rok na przekładnej warstwie z torfu i słomy grube bryły lodu. Codziennie przynoszono do kuchni w wiadrze kilka bryłek do schładzania produktów żywnościowych. Zapasy lodu uzupełniano zimą, przywożąc go przez las z Jeziora Kopalińskiego.

Jedno z pomieszczeń piwnicy spełniało warunki na korzystne przechowywanie wina i w nim też urządzono winiarnię. Według relacji byłych mieszkańców dworu nie było w nim żadnych tajemnych przejść, ani zamurowanych pomieszczeń, kryjących cenne skarby.

Rozległy ogród warzywny znajdował się w pn.-wsch. cz. w kierunku lasu. Rosło tam kilka drzew oraz krzewów owocowych, leszczyna i krzewy bzu. Na polu uprawiano co roku szparagi. Za sadem w bezpiecznym miejscu znajdował się piec chlebowy, drugi podobny był dla mieszkańców wsi w pobliżu szkoły.

W lesie na wrzosowiskach oraz przy wydmach pszczelarz ustawił pasieki.

Z dziedzińca wyjeżdżało się przez bramę na obszerne podwórze. Na teren majątku można było wjechać przez cztery różne bramy. Drogi dojazdowe były wybrukowane, natomiast droga prowadząca przez wieś była piaszczysta. Po prawej stronie kompleksu gospodarczego była gorzelnia i obora. Bezpośrednio za gorzelnią Franz Flieβbach wybudował nowoczesny tartak, który był jeszcze czynny w pierwszych latach po II WŚ. Za duże stado owiec oraz utrzymanie owczarni odpowiedzialny był do 1945 r. przeszkolony w tym zawodzie owczarz Georg Dornau i jego dwóch pomocników. W stajniach końskich oprócz koni pociągowych było specjalne pomieszczenie dla koni rasowych, które były wielką pasją Günthera Flieβbacha. W pn.-zach. cz. obejścia znajdował się częściowo masywny budynek magazynu. 

Po lewej stronie w kierunku południowym była stodoła, świniarnia i stajnia. Druga stodoła stała bezpośrednio na polu w kierunku Kierzkowa. 

Flieβbach specjalizował się w uprawie kartofli i żyta. Do niego należał również jackowski młyn. Oddał go później w dzierżawę. 

Kilkaset metrów od Jackowa po prawej stronie leśnej drogi do Biebrowa w 1834 r. wyznaczono miejsce na cmentarz. Ogrodzono go olbrzymimi kamieniami polnymi. Po lewej i prawej stronie chowano zmarłych we wsi, a na wprost placu wyznaczono kwaterę dla zmarłych z rodziny Flieβbach. Miejsce to otoczone było świerkami. Grób Franza Flieβbacha zdobił czarny murowany pomnik. Inne nagrobki miały kamienne płyty, najczęściej jednak metalowe krzyże, a niektóre również metalowe ogrodzenia. Po grobach rodziny Flieβbach nie pozostał żaden ślad, miejsce starego cmentarza zarosło krzewami i drzewami. W niektórych tylko miejscach widoczne są pozostałości po grobach innych mieszańców wsi. 

Poniżej znajdują się fragmenty wspomnień Eriki Gollert-Hansen z domu Flieβbach. Tekst pochodzi z książki Pani Ireny Elsner:

(...) Nie mogliśmy sobie wyobrazić życia bez naszego domku na plaży. Latem każdego popołudnia stał przed pałacem wóz plażowy lub osiodłane konie, zależnie od tego, ile osób danego dnia miało ochotę na przejażdżkę nad morze. 

Mój dziadek kazał wybudować pośród lasów sosnowych bardzo prostą konstrukcję szkieletową, ale jednocześnie bardzo przytulny domek w 1860 roku, ponieważ lekarz zalecił mu jak najbliższy kontakt z powietrzem nadmorskim ze względu na jego przewlekłe zapalenie oskrzeli. W ten oto sposób był on prawdopodobnie pierwszym właścicielem domku letniskowego na całym wybrzeżu Pomorza Wschodniego. Budynek ten posiadał pięć izb i jedną kuchnię. Do plaży stamdtąd tylko trzy minuty drogi. (...) Gdyby Rosjanie w marcu 1945 roku nie rozwalili naszego domku, mógłby on jeszcze długo służyć zdrowym i chorym jako miejsce do odpoczynku. Jego ściany wybudowane były z solidnych cegieł, wypalanych we własnym zakresie. Rosjanie wykorzystali je jako materiał budowlany (razem z cegłami z rozwalonych zabudowań gospodarczych) do utworzenia umocnień na wydmach, ponieważ obawiali się wylądowania na pomorskim wybrzeżu armii bałtyckiej - cóż za obłęd! Ponadto Rosjanie zaminowali morze i nadal krążyły w nim radzieckie łodzie podwodne. 

Nasz rodzinny majątek - dziś polskie gospodarstwo - tej tak bardzo rozpowszechnionej w powiecie lęborskim rodzinie, był jedyną posiadłością położoną bardzo blisko morza. Nic dziwnego, że i nawet "dalsza" rodzina myślała o odwiedzinach u nas. Szczególnie w niedzielę zbierał się pokaźny krąg rodzinny.

Do moich najwcześniejszych wspomnień z okresu dzieciństwa zaliczam nasz wóz plażowy - wehikuł jeszcze z czasów dziadków, w którym było miejsce dla 9 osób. (...)

Przed odjazdem spod pałacu panowała zawsze wielka wrzawa. Nasza mama była bardzo bojaźliwa i w każdym koniu widziała tylko "dzikie zwierzę". Koniom na pewno nie było łatwo, spokojnie ustać w miejscu, aż wreszcie cały prowiant i dzieci usadowią się na wozie. (...)

Gdyśmy dotarli do folwarku, przed nami znajdowało się Jezioro Kopalińskie. To w tym miejscu w 1921 roku musiał wylądować ze względu na brak paliwa znany lotnik Wolfgang von Gronau i nagle to małe, ukryte w lesie jezioro pozbyło się swej anonimowości. Von Gronau ugościliśmy w naszym pałacu, został u nas tak długo, aż jego samolot był sprawny do ponownego lotu. (...)

Po II wojnie światowej w dworze mieścił się PGR oraz Stacja Hodowli Roślin. Obecnie pełni funkcje agroturystyczne.


Źródła:

  • Urlich Dorow, Zapomniana przeszłość. Upadek pomorskich majątków rolnych na przykładzie powiatu lęborskiego, Pruszcz Gdanski 2010.
  • Irena Elsner, Dzieje gminy Choczewo do 1945 roku, Amberg 2012.
  • Rejestr zabytków nieruchomych – stan na 02.03.2016.
  • www.folwarkjackowo.pl


Zdjęcia:

  • www.folwarkjackowo.pl, udostępnione za zgodą właścicieli obiektu.
  • Wizytacja terenowa 02-05-2016, autor: Nina Herzberg

 

Zespół Zespół dworsko-parkowy z folwarkiem
Skład zespołu Dwór, park, magazyn zbożowy, rządcówka, cukrownia
Obiekt opisywany Dwór
Stan zachowania Odrestaurowany
Zastosowanie Agroturystyka - Folwark Jackowo
Numer rejestru zabytków województwa pomorskiego 1629
Numer dawnego rejestru zabytków 1166
Organ wpisujący do rejestru zabytków Wojewódzki Konserwator Zabytków w Gdańsku
Data wpisu do rejestru zabytków 25.04.1997r.

Lokalizacja

Jackowo 1, 84-210 , Jackowo, Polska

Telefon: 503 302 800
Tel. kom.: 669 458 217
Strona www: folwarkjackowo.pl
Email: nicole@folwarkjackowo.pl

Komentarze